Historia przedłużania rzęs

Historia przedłużania rzęs

Już setki lat temu kobiety zdawały sobie sprawę, jak wielki wpływ na ich urodę mają rzęsy. Podobno głównym obiektem zainteresowania mężczyzn był wygląd kobiecych oczu. Z tego powodu niewiasty zaczęły różnymi sposobami ozdabiać swoje rzęsy, aby sprawić, żeby wyglądały jeszcze bardziej atrakcyjnie. Nie tylko rzęsy, ale również powieki malowały dostępnymi barwami najczęściej pochodzenia naturalnego. Dodatkowo rzęsy zdobiły przede wszystkim rożnego rodzaju minerałami, ziołami, olejami oraz innymi sposobami. Ozdoby na rzęsy przyklejały przy użyciu naturalnego wosku. Po pewnym czasie narodził się pomysł, aby przedłużać rzęsy za pomocą doklejania fragmentów włosów albo delikatnej sierści zwierząt. Podobno nosiła je sama egipska królowa Kleopatra, która słynie ze stosowania wielu upiększających zabiegów.

W teatrze i kinie wszystko musiało być lepsze niż w rzeczywistości – niedoścignione, nieco przerysowane. Nie dziwi więc fakt, że pierwsze próby przedłużenia rzęs odbyły się właśnie na potrzeby kreacji aktorskich. Za oficjalną datę podaje się rok 1916 kiedy to reżyser D.W. Griffin tworzył film „Nietolerancja”. Kreatywny reżyser chciał uzyskać oszałamiający efekt, tak by aktorka Seena Owen za sprawą pięknych rzęs zniewalała swoim wyglądem i hipnotyzowała spojrzeniem. Pierwsze rzęsy powstały z ludzkich włosów przy współpracy z lokalnym perukarzem. Metoda nie została jednak opatentowana. Osobą, która wprowadziła sztuczne rzęsy na rynek był Max Faktor, który w 1927 roku stworzył rzęsy dla aktorki, gwiazdy kina niemego, Phyllis Haver. Phyllis zagrała rolę Roxie Hart w słynnym musicalu „Chicago“. Sztuczne rzęsy podkreśliły jej naturalną urodę i dodały spojrzeniu wyrazistości i seksapilu. Filmy w latach dwudziestych były nieme, więc aktorka energicznie trzepotała rzęsami, które natychmiastowo spodobały się widzom i wizażystom Hollywood. Pierwsza wersja sztucznych rzęs Maxa, była wykonany bardzo prymitywnie, gdyż do jego stworzenia wykorzystał frędzelki przyczepione do nitki. W latach 50 – tych, pojawiły się rzęsy umocowane na pasku, co spowodowało, że stały się one bardziej przystępne i trafiły do szerszej ilości osób, stając się elementem codziennego makijażu. Jedną z matek ich sukcesu była Marylin Monroe, której wyjątkowo uwodzicielskie spojrzenie rozkochało w sztucznych rzęsach setki tysięcy kobiet na cały świecie.

Przez kolejne lata sztuczne rzęsy nieustannie ewoluowały, jednak następny prawdziwy przełom nastąpił dopiero mniej więcej w roku 2003 kiedy to azjatycka wizażystka Shu Uemura stworzyła metodę 1:1 przy użyciu włosia norek syberyjskich. Bardzo logicznym powodem, dla którego współczesne trendy przedłużania rzęs pochodzą z Azji jest fakt, iż tamtejsze kobiety posiadają z natury bardzo krótkie rzęsy. Ich długość wynosi zaledwie 5 do 7 mm, podczas gdy Europejki mogą poszczycić się rzęsami niemal dwukrotnie dłuższymi.

Metoda 1:1 pojawiła się w Polsce mniej więcej w 2005 roku. Dziś możemy przedłużać je różnymi metodami, dobranymi odpowiednio do rodzaju, długości i gęstości rzęs. Poza tym przedłużanie rzęs jest ogólnodostępne i nie jest już tak kosztowne jak kiedyś. Cieszmy się, że obecnie każda z nas, kiedy tylko zachce, może mieć rzęsy jak gwiazda kina z lat 30-tych.

Dodaj komentarz